Załóż bezpłatne konto Zaloguj się Zaloguj się przez Facebooka
Kalendarz studenta: Brak wydarzeń na dziś
Polecamy: Reforma prawa procesowego:Sędziowie pokoju nie będą prawnikami
Z ostatniej chwili...
Sonda Na którą aplikację się wybierasz?

Co naprawdę stało się z Madzią z Sosnowca?

5/5 z 7 ocen.
(kliknij w gwiazdkę aby ocenić)

Tajemnica tragicznej śmierci półrocznej Magdy z Sosnowca wydaje się rozwiązana. Katarzyna W. przyznała, że dziecko zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku, wskazała miejsce zakopania zwłok. Niby wszystko już jasne. Sprawa zaczęła przycichać. Policjanci prowadzący śledztwo przyznają jednak, że wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi.

Co naprawdę stało się z Madzią z Sosnowca?

Półroczna Magda z Sosnowca „zaginęła” 24 stycznia. Mama dziewczynki Katarzyna W. początkowo utrzymywała, że dziewczynka została porwana. Wskazywała na wysokiego mężczyznę, który miał ją śledzić, gdy szła do rodziców.


Setki policjantów, strażacy, psy -  przez tydzień trwały poszukiwania rzekomo porwanej Madzi z Sosnowca. W akcję zaangażowało się całe społeczeństwo. Wolontariusze zjeżdżali z całej Polski tylko po to, by pomóc rozwieszać plakaty ze zdjęciami dziewczynki. Kolejne firmy podbijały stawkę wynagrodzenia, które Policja obiecała osobie, która pomoże znaleźć dziecko.


Kilka dni później w rozmowie z Krzysztofem Rutkowskim Katarzyna W. przyznała, że dziecko zmarło wskutek nieszczęśliwego wypadku. Niemowlę miało wyślizgnąć się matce z kocyka, upaść na podłogę i uderzyć o próg w mieszkaniu. Kobieta wskazała policjantom miejsce ukrycia ciała. Następnego dnia prokuratura postawiła jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka, a sąd aresztował ją na dwa miesiące. Wyniki sekcji wykazały, że dziewczynka zmarła w wyniku urazu głowy.


To był dla społeczeństwa szok. Nie było chyba takiego domu w Polsce, w którym nie komentowano by tych wydarzeń. Na forach internetowych zawrzało. Jedni oskarżali rodziców Madzi o morderstwo z premedytacją, inni bronili i tłumaczyli postawę matki „szokiem” i trudnym dzieciństwem. Cała operacja poszukiwawcza pochłonęła  ponad 400 tysięcy złotych z pieniędzy podatników ale to nic przy emocjach, jakie w związku z tymi wydarzeniami przeżywał każdy z nas.


Ruinę kolejowego budynku, gdzie matka dziewczynki pozostawiła ciało dziecka, odwiedziły setki mieszkańców Sosnowca i innych miast. Ludzie zostawiali płonące znicze, kwiaty i zabawki, a nawet listy z modlitwami za dziecko. Pogrzeb Madzi  odbył się w środę, 15 lutego 2012 roku. Około tysiąca osób zgromadziło się w kościele pw. św. Józefa Rzemieślnika w Sosnowcu i na pobliskim cmentarzu, by pożegnać zmarłą dziewczynkę.


Tymczasem śledczy dokonali ok. 80 przesłuchań, m.in. członków rodziny zmarłej dziewczynki, sąsiadów jak też osób, które zgłaszały się twierdząc, że mają ważne informacje w tej sprawie. Stanęło na „nieumyślnym spowodowaniu śmierci”. Matka po kilkunastu dniach opuściła areszt.


Dziś sprawa już wydaje się zakończona. Szum medialny ucichł ale internauci wciąż zalewają portale internetowe wpisami, w których domagają się, by kobieta została potraktowana jak matka, która zabija dziecko. Czytelnicy SE.pl zbierają podpisy pod petycją o zmianę zarzutów dla Katarzyny W. Chcą, żeby odpowiadała także m.in. za zbezczeszczenie zwłok Madzi. Żądają powrotu kobiety za kratki.


Policjanci prowadzący śledztwo również przyznają, że wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi. W tej układance wciąż coś nie pasuje, w zeznaniach świadków pojawiają się nieścisłości.


A co Wy sądzicie o całej tej sprawie? Czy Katarzyna W. wciąż skrywa tajemnicę na temat okoliczności śmierci swojego dziecka?
 

Data: 06.03.2012 10:00
Autor/źródło: Zespół portalu sPrawnik.pl
Kategoria: Gorące tematy
Słowa kluczowe: Madzia z Sosnowca, Katarzyna W., Krzysztof Rutkowski, porwanie, zabójstwo, zaginięcie
wydrukuj

WASZE KOMENTARZE

® 2011 - 2021 SerwisPrawa.pl sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu.