Załóż bezpłatne konto Zaloguj się Zaloguj się przez Facebooka
Kalendarz studenta: Brak wydarzeń na dziś
Polecamy: Podsumowanie tegorocznych egzaminów wstępnych na aplikacje prawnicze
Z ostatniej chwili...
Sonda Na którą aplikację się wybierasz?

Granice wolności słowa i pisma radcy prawnego

5/5 z 2 ocen.
(kliknij w gwiazdkę aby ocenić)

Radca prawny przy wykonywaniu czynności zawodowych korzysta z wolności słowa i pisma w granicach określonych przepisami prawa i rzeczową potrzebą. Powyższe unormowanie ustawy o radcach prawnych przesądza, że wykonując czynności zawodowe, w szczególności sporządzając określone pisma w imieniu mandanta, radca prawny może w sposób swobodny dobierać treść i formę wypowiedzi, byleby nie przekraczać granic wyznaczonych w tym przepisie. Kiedy zatem wypowiedzi radcy prawnego zawarte w pismach formułowanych w imieniu mandanta mogą stanowić podstawy odpowiedzialności dyscyplinarnej?

Granice  wolności  słowa i pisma radcy prawnego

Wolność słowa radcy prawnego a konstytucyjna wolność słowa

 

Wolności słowa, o której mowa w art.  11  ust.  1  u.r.p.  utożsamiać  z  konstytucyjną  wolnością  słowa,  gwarantowaną każdemu  jako  wolność  osobista  w  art.  54  Konstytucji  RP. Wynika to z faktu, że radca prawny sporządzając pismo w imieniu mocodawcy wykonuje czynności zawodowe, nie realizując własnej wolności osobistej, o której mowa w Konstytucji.

 

Sąd Najwyższy o granicy wolności  słowa i pisma radcy prawnego

 

W przedmiocie granic wolności słowa i pisma radcy prawnego wypowiedział się Sąd Najwyższy, rozpoznając kasację od orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych w sprawie radcy prawnego, który jako pełnomocnik szpitala klinicznego w sprawie o błąd medyczny toczącej się przed wojewódzką komisją ds. orzekania o zdarzeniach medycznych w jednym z pism kierowanych do komisji stwierdził m.in., że w części medycznej składu orzekającego wystąpił „brak zdolności do logicznego rozumowania" i że część kompletu orzekającego „nie przeczytała ze zrozumieniem akt postępowania". Obwiniony radca prawny został uznany winnym naruszenia art. 6 ust. 2, art. 27 ust. 6 oraz art. 30 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego. Sąd Najwyższy nie podzielił jednak stanowiska sądu dyscyplinarnego, że przytoczone wyżej fragmenty  pisma  pełnomocnika  skierowanego do Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych były  niezgodne  z  zasadami  etyki,  ponieważ  przekraczały  „granice  wolności  słowa” i naruszały „godność wykonywania zawodu radcy prawnego”. Zdaniem SN, wyrażenie  przez obwinionego radcę prawnego opinii,  że  w  części  medycznej  składu  orzekającego  wystąpił  „brak zdolności  do  logicznego  rozumowania”  i  że  część  kompletu  orzekającego  „nie przeczytała  ze  zrozumieniem  akt  postępowania”,  były zwrotami ostrymi i dosadnymi, jednak nie  upoważniało to do zakwalifikowania zacytowanych zwrotów jako deliktu dyscyplinarnego. Nie stanowiły one także „obrażającego ataku personalnego”. Sąd Najwyższy zwrócił bowiem uwagę, że obwinionemu  nie  przypisano  w dyspozytywnych  częściach  orzeczeń  -  ani  pierwszej  ani  drugiej  instancji  –przekroczenia granic „rzeczowej potrzeby”. Sąd Najwyższy podkreślił również, że opis  czynu  zawarty  w orzeczeniu  przypisującym  radcy  prawnemu  winę  musi  odpowiadać  kompletowi znamion  przewinienia  dyscyplinarnego;  jeśli  zatem  wypowiedź  radcy  prawnego  w piśmie  sporządzonym  w  imieniu  mandanta,  w  ramach  wykonywania  czynności zawodowych,  nie  naruszająca  prawa,  ma  prowadzić  do  jego  odpowiedzialności dyscyplinarnej, to w opisie czynu powinno znaleźć się stwierdzenie o przekroczeniu granic „rzeczowej potrzeby”. W konsekwencji SN uchylił orzeczenia sądów dyscyplinarnych obu instancji i uniewinnił obwinionego pełnomocnika (zob. uzas. wyroku SN z 17 maja 2017 r. , sygn. akt SDI 12/17).

 

 

Z art. 11 ustawy o radcach prawnych wynika, że radca prawny przy wykonywaniu czynności zawodowych korzysta z wolności słowa i pisma w granicach określonych przepisami prawa i rzeczową potrzebą, a jej nadużycie, stanowiące ściganą z oskarżenia prywatnego zniewagę lub zniesławienie strony, podlega sankcjonowaniu tylko w drodze dyscyplinarnej. Nie oznacza to jednak – jak wskazuje się w orzecznictwie SN - żadnego automatyzmu pociągania radcy prawnego do odpowiedzialności dyscyplinarnej w każdym przypadku, gdy ten zrealizowałby prima facie znamiona typu z art. 212 k.k. lub art. 216 k.k. Cel tego przepisu jest zgoła inny. Ma on bowiem zapewnić swobodę wykonywania zawodu przez radcę prawnego, który reprezentując swojego mandanta w tracie procesu nie może powstrzymywać się od rzeczowej krytyki poczynań drugiej strony, gdy jest to uzasadnione interesem procesowym. Często zdarza się zresztą, że istota określonego sporu sądowego sprowadza się do wykazania przeciwnikowi takich cech, które obiektywnie mogą mieć charakter zniesławiający, lecz z uwagi na charakter i cel danego postępowania ich ujawnienie jest konieczne. Przykładem może być postępowanie karne w sprawie o przestępstwo oszustwa, w którym pełnomocnik oskarżyciela subsydiarnego dla wykazania winy podsądnego musi przekonać sąd, że oskarżony wprowadził jego mandanta w błąd w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej bądź też wskazywać okoliczności podważające wiarygodność określonego świadka. Oczywiście takie przymioty naruszają dobre imię oskarżonego czy świadka i mogą naruszać jego godność, lecz należą do istoty sporu rozstrzyganego w ramach postępowania karnego (zob. uzas. wyroku SN z dnia 28 stycznia 2016 r.  SDI 60/15).

 

Analizy granic wolności słowa i pisma radcy prawnego dokonywano także w orzecznictwie sądów powszechnych. Wskazuje się, że podejmując czynności procesowe pełnomocnik korzysta, zgodnie z treścią art. 11 u.r.p. z wolności słowa w mowie i piśmie, w granicach określonych przepisami prawa i rzeczową potrzebą. Działanie w tych granicach uchyla bezprawność działania radcy prawnego w sytuacji, gdy użyte przez niego sformułowania stanowią naruszenie dóbr osobistych strony, do której są kierowane. Granice wolności słowa w mowie i piśmie przyznane radcy prawnemu powołanym przepisem powiązać należy również z treścią art. 2 u.r.p., który stanowi, że pomoc prawna świadczona przez radcę prawnego ma na celu ochronę prawną interesów podmiotów, na rzecz których jest wykonywana. Ochrona interesów mocodawcy wyznacza też zakres podnoszonych a związanych ze sprawą, twierdzeń i zarzutów (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 28 stycznia 2016 r. , sygn. akt I ACa 809/15).

 

Podstawa prawna:
Art. 2, art. 11 ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych ( t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 233 ze zm.).

wydrukuj

WASZE KOMENTARZE

® 2011 - 2020 SerwisPrawa.pl sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu.