Załóż bezpłatne konto Zaloguj się Zaloguj się przez Facebooka
Kalendarz studenta: Brak wydarzeń na dziś
Polecamy: Ogłoszono o wolnych stanowiskach w sądach powszechnych
Z ostatniej chwili...
Sonda Na którą aplikację się wybierasz?

Słynne procesy: Polski mistrz wyłudzeń

4.9/5 z 10 ocen.
(kliknij w gwiazdkę aby ocenić)
Kategoria: Prawo
Słowa kluczowe: słynny proces, słynne procesy, oszust, polski oszust

Od wielu lat mówi się o potężnej korupcji w polskiej piłce nożnej. W praktyce niewiele jednak robi się, aby skutecznie przeciwdziałać temu zjawisku. Dziś jednak nie o korupcji będzie mowa, a o wyłudzeniu którego ofiarą padł piłkarz Romario. Przestępcą okazał się Polak, którego historia rozpoczęła się w 2003 r.

Słynne procesy: Polski mistrz wyłudzeń

Mistrz manipulacji

 

Tak właśnie nazywano Piotra O. – doradcę finansowego z Biłgoraja. Już w 2003 r. został skazany za wyłudzenie blisko 42 mln zł. Jak się okazało nie wpłynęło to na poprawę jego zachowania. Sąd skazał wówczas przestępcę na kare 8 lat pozbawienia wolności, z czego jednak Piotr O. odbył tylko 6 lat – w marcu 2009 r. wyszedł na wolność.

 

 

Mężczyzna działał jak typowy wyłudzacz – podawał się za arystokratę, który dysponuje ogromnym majątkiem i niezliczonymi kontaktami. Swoim klientom obiecywał ogromne zyski, pod warunkiem oczywiście właściwej inwestycji (właściwej czyli wysokiej pod względem finansowym). Oszust technikę manipulacji opanował prawie do perfekcji, stąd też tak ogromna suma wyłudzeń dokonanych w 2003 r. Piotr O. utrzymywał także, że posiada wykształcenie medyczne oraz że był zatrudniony w znanej brytyjskiej firmie jako dyrektor finansowy. Miał ponoć zarabiać 1,2 mln funtów rocznie, problem w tym że nikt nigdy tych pieniędzy nie widział, nawet sam zainteresowany. Oczywiście oszust twierdzi, że sam padł ofiarą przestępstwa, bo nie otrzymał za swoją pracę nawet jednego funta.

 

Powrót do przestępstwa

 

 

Co ciekawe nawet zza krat, Piotr O. był w stanie prowadzić swoje nielegalne interesy. Niektórzy twierdzą, że przygotowywał sobie majątek na czas wyjścia z więzienia. Nie ustrzegło go to jednak przed wymiarem sprawiedliwości. W 2013 r. ponownie został złapany i oskarżony o wyłudzanie pieniędzy – jego proceder miał rozpocząć się już w 2006 r., czyli wówczas gdy odbywał karę pozbawienia wolności.

 

46-letni doradca finansowy usłyszał aż 18 zarzutów – dotyczą one głównie drobnych kwot, choć zdarzały się i opiewające na setki tysięcy złotych. Według śledczych Piotr O. szykował się także do wprowadzenia do obiegu fałszywego czeku na zawrotną sumę 125 mln euro – tego jednak nie udało mu się dokonać.

 

Smaku całej sprawie dodaje to, że oskarżony o wyłudzenia nie poczuwa się do odpowiedzialności za swoje czyny. Co więcej uważa, że jest niewinny i ma przedstawiać dowody pogrążające oskarżenie. Zdaniem Piotra O. „Zarzuty bazują na dowodach osobowych. Ja przedstawię dowody materialne, które pogrążą oskarżenie. Osiem osób występujących w tej sprawie jest mi winnych 17 mln dolarów.” Czy jest to prawda? Wydaje się, że nie, jednak sąd będzie musiał przyjrzeć się tym twierdzeniom z bliska.

 

Prawnik ofiarą oszusta

 

 

Jednym z pokrzywdzonych przez Piotra O. był także współpracujący z nim od wielu lat adwokat – były obrońca oszusta. Podczas rozprawy, mecenas zeznał, że Piotr O. poprosił go o zapłacenie raty za samochód w kwocie 9700 zł. Miał 2 tys. zł w gotówce na poczet tej raty. Prawnik zgodził się dopłacić resztę, bo Piotr O. był jego wieloletnim klientem. Oszust miał oddać pieniądze w ciągu kilku tygodni.  Adwokat zainkasował później ok. 3 tys. zł za pomoc prawną dla Piotra O. Zwrotu samej pożyczki się nie doczekał. Piotr O. przekonywał przed sądem, że zostawił mecenasowi złoty łańcuszek marki Cartier wart 3500 franków szwajcarskich.  Wg prawnika oszust rzeczywiście zdjął łańcuszek z szyi i chciał go zostawić. Adwokat jednak go nie przyjął, bo jak stwierdził nie prowadził lombardu.

 

W sprawie powołano także rodziców i byłą żonę Piotra O. – ci jednak skorzystali z prawa do domowy składania zeznań. Oszust, którego sprawa rozpoczęła się we wrześniu 2014 r. składał wniosek o zwolnienie z aresztu, z uwagi jednak na prawdopodobieństwo ucieczki, sąd nie zgodził się na takie rozwiązanie. Czekamy więc na zakończenie tej sprawy i dalszy los Piotra O.

Data: 05.01.2015 07:52
Autor/źródło: Rodzeń Rafał
Kategoria: Prawo
Słowa kluczowe: słynny proces, słynne procesy, oszust, polski oszust
wydrukuj

WASZE KOMENTARZE

® 2011 - 2020 SerwisPrawa.pl sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu.